Ostatnio odkrywam na nowo wszystkie zboża i pseudo zboża w formie płatków. Poprzedni przepis, który mogliście przeczytać zawierał pełnoziarniste płatki orkiszowe, w których jestem po prostu zakochana. Dzisiaj będą płatki gryczane. Osobiście uwielbiam kaszę gryczaną zarówno zwykłą jak i tą paloną, ale jak dotąd nie miałam okazji jeść gryki w formie sprasowanego ziarna. W smaku nie ma wyraźnej różnicy, i jest to miła odmiana dla wszystkich płatków kukurydzianych czy też owsianych. Moje płatki podobnie jak poprzednio podprażyłam na patelni a następnie zagotowałam chwilę. Oczywiście jest to zupełnie inny przepis i bardzo mój. Wszystko zaczęło się od tego, że moja córka od kilku dni jęczała że zjadłaby gruszkę. Co prawda nie mamy typowego sezonu na te owoce, ale przecież zwykle dostępne są przez cały rok. Kupiłam więc koszyczek zwykłej zielonej konferencji, i w tedy wpadłam na pomysł dzisiejszego deseru. Tak naprawdę możecie też zabrać go do pracy w postaci drugiego śniadania. W roli g...