Witam moi drodzy dzisiaj jest ten dzień w którym postanowiłam zrobić ten kroczek do przodu i założyć bloga o słodkościach, deserach i wypiekach. W moim rodzinnym domu wypieki nie cieszyły się powodzeniem, dlaczego ? A no dlatego, że mieszkam na śląsku, gdzie w latach 90-tych dominowały głównie piece, które były opalane węglem. Piekarnik nie był u nas sprawny, za to mama miała taki stary elektryczny prodiż, w którym od czasu do czasu piekła najprostszą na świecie babkę piaskową. Ta babka to w zależności od zamysłu czasem była z kawą, czasem z kakao a najczęściej jedynie w czystej swej postaci uperfumowana jedynie cukrem wanilinowym. Z deserów najczęstszym gościem, przeważnie w niedzielne popołudnie był popularny, wręcz kultowy kogel-mogel. Możliwości na ówczesne czasy może nie były, aż tak wielkie jak dzisiaj, ale u mnie nigdy słodycze i domowe wypieki nie cieszyły się powodzeniem. Dzisiaj moją pasją jest robienie ciast, ciasteczek. Zapraszam więc do tej słodkiej, ale mam nadzieję porywającej i inspirującej podróży.
Jak już zapewne wiecie jestem fanką wszystkiego co związane jest z kulturą latynoamerykańską. Dzisiaj powrót do Meksyku i do bardzo popularnej potrawy a raczej deseru pochodzącego z tego kraju. Empanadas... W meksyku bardziej kojarzone są z ciastem składanym na kształt pieroga wykonane na bazie tortlli i z wytrawnym nadzieniem, ale u mnie trochę inaczej. Wersja na słodko z bananami, i ciemną czekoladą została przeze mnie nieco ulepszona i wzbogacona o uprażone orzechy laskowe. Moje empanadas wykonane zostały na bazie ciasta francuskiego, co nadało dodatkowego wymiaru tym słodkim trójkątom. Słodka przekąska, doskonale sprawdzi się na wszelkich rodzinnych imprezach a co najlepsze jej przygotowanie nie zajmie wam więcej niż 25 minut. Zachęceni, to mam jeszcze jedną dobrą informację dla zwolenników słodkości bez białego cukru. Do przepisu nie użyłam ani grama, a nadzienie zyskało słodycz płynącą z bananów. Doskonała przystawka na każdego rodzaju kinder party. Zapraszam. ...
Komentarze
Prześlij komentarz