poniedziałek, 25 kwietnia 2016

Deser Black&White, czyli podwójnie czekoladowo - nugatowy mus.

Yum Kochacie czekoladę???... Przepis który dzisiaj chciałabym zaproponować zadowoli największego łasucha. W przepisie wykorzystuję czekoladę gorzką, białą oraz solidną porcję orzechów. Mus jest lekki, puszysty i smakuje obłędnie. Deser nie jest skomplikowany w wykonaniu przy czy nie ustępuje niczym tym deserom, których przygotowanie ciągnie się godzinami... Serdecznie polecam. 





Składniki: 

500 ml śmietany kremówki 
100 g orzechów laskowych
15 g orzechów brazylijskich
100 g czekolady gorzkiej 70 %
70 g białej czekolady 
2 łyżki ekstraktu waniliowego
100 ml likieru czekoladowego 

Wykonanie: 

1.     Orzechy laskowe uprażyć w 180 st C przez 8-10 minut. W ten sposób pozbędziemy się skórki, która ma gorzki posmak, Orzechy brazylijskie ścieramy  na tarce o drobnych oczkach. 
2. Czekolady siekamy na drobne kawałki Obie czekolady( każdą osobno )
 rozpuszczamy w kąpieli wodnej:
 Do rondelka nalewamy wodę, którą doprowadzamy do wrzenia. Stawiamy miskę z czekoladą na rondelku z gotującą wodą i mieszamy rozpuszczającą się czekoladę, tak długo aż wszystkie kawałki się roztopią. Musimy pamiętać, aby dno miski nie dotykało powierzchni gotującej się wody. Rozpuszczoną czekoladę studzimy, żeby była lekko ciepła. 

3. Śmietanę dzielimy :na ciemną masę odkładamy 300 ml, na białą 200 ml i  ubijamy na sztywno. Stopniowo dolewamy rozpuszczoną, ostudzoną czekoladę, aż połączy się dobrze ze śmietaną.

4.Do ciemnej masy czekoladowej dodajemy likier oraz uprażone orzechy laskowe. Do jasnej dodajemy ekstrakt waniliowy oraz  starte orzechy brazylijskie.
Delikatnie mieszamy dodatkowo napowietrzając masę. Przekładamy do pucharków
5. Wierzch możemy przyozdobić polewą z likieru czekoladowego lub roztopioną czekoladą. 

 Schładzamy przed podaniem  min.30 min.

wtorek, 19 kwietnia 2016

Deser Bajeczny : Gruszki w karmelu z ricottą i orzechami włoskimi.

Yum Niedawno zostałam uziemiona i nie mogę nic upiec, pokrętło funkcji piekarnika kompletnie się zużyło i nadaje się tylko do wymiany . Pomimo, że mój "Pan złota rączka" próbował jeszcze zreanimować mój piekarnik, to jednak musiałam się z nim rozstać na jakiś czas. Od tego czasu tworzę bez pieczenia i wzięło mnie na desery w pucharkach. Dzisiaj w roli głównej gruszki, które bez problemu można dostać w każdym markecie oraz włoska nuta czyli ricotta.Całość dopełnia dodatek smacznych orzechów włoskich.  Deser ma postać przekładańca. Gruszki skąpane w bursztynowym karmelu doskonale łączą się z serkiem i orzechami, dając niesamowite doznanie dla kubków smakowych. 





Składniki na ok 4 porcje: 

4 jędrne twarde gruszki (ok 500 g)
200 g serka ricotta 
50 g orzechów włoskich
sok z połowy cytryny
ok 100 g okrągłych biszkoptów 
2 łyżki ekstraktu waniliowego 
100 ml śmietanki 30 %
1 łyżeczka cynamonu
4-5 szt goździków
ok.40 g ciemnego cukru trzcinowego 
4 łyżki wody 
250 g serka mascarpone 

Wykonanie: 

1. Gruszki obieramy i kroimy w kostkę ok. 2 cm. Do rondla lub na patelnię wlewamy wodę i wsypujemy cukier. Doprowadzamy do wrzenia. Nie mieszamy!!. Zmniejszamy ogień i do gotującego się karmelu wrzucamy gruszki. 
2. Gruszki w karmelu przyprawiamy cynamonem i dodajemy ekstrakt waniliowy, sok z cytryny oraz goździki całość gotujemy pod przykryciem ok 5 minut, co chwilę mieszając i pilnując by mieszanka nie przywarła do dna.
4. Gdy gruszki zmiękną i puszczą sok całość redukujemy, gotując następne 5 minut bez przykrycia, często mieszając (gruszki powinny być ugotowane al dente i nie mogą się rozpadać).
5. Pod koniec wlewamy śmietankę i mieszamy dokładnie sos karmelowy. Odstawiamy do lekkiego przestudzenia, 
6. Kruszymy biszkopty i siekamy orzechy włoskie. Na dnie pucharków wykładamy warstwę biszkoptów i polewamy sosem karmelowym, następnie wykładamy gruszki. Gruszki przykrywamy warstwą ricotty, i posypujemy orzechami. Proces powtarzamy do wyczerpania składników.
7. Wierzch dekorujemy ubitym serkiem mascarpone i posypujemy wiórkami czekoladowymi. 







piątek, 8 kwietnia 2016

Panna cotta pomarańczowa z likierem blue curacao

Yum Wariacji na temat włoskiej panna cotty ciąg dalszy, tym razem deser w bardziej wyszukanej wersji. Przepis różni się przede wszystkim dodatkami do masy śmietanowej, choć proces przygotowania jest identyczny jak ten w przepisie na waniliową panna cottę o której pisałam tutaj . Do przygotowania użyłam  likieru Blue Curaco,zamiast ekstraktu waniliowego. Likier ten nadał masie piękną i delikatną barwę w odcieniu błękitu. Deser zyskał takę drugi wymiar dzięki kandyzowanej skórce cytrynowej. Cóż żadne słowa nie oddadzą pełni smaku, więc koniecznie musicie sami zrobić ten deser. 




Składniki : 

300 ml śmietanki 30%
200 ml mleka 3,2%
40 g cukru kryształu
3 łyżeczki (10-11 g) żelatyny
3 łyżki likieru pomarańczowego blue curacao
sok z połowy pomarańczy lub kilka kropel aromatu pomarańczowego
sok z ćwiartki cytryny
niewielka ilość oleju lub roztopionego masła do wysmarowania foremek

Ponadto:
łyżka skórki cytrynowej kandyzowanej
cukier puder do oprószenia lub wiórki kokosowe

1.Mleko, śmietankę, likier i cukier podgrzewamy ( nie gotujemy!!!) na bardzo małym ogniu. 
2. Dodajemy sok z pomarańczy i cytryny do podgrzanego mleka i śmietanki, pamiętając aby masa się nie gotowała. Optymalna temperatura masy to ok. 80-83 st. C, więc jeśli nie macie wyczucia czasu sprawdzi się tutaj termometr cukierniczy.
3. Żelatynę moczymy (do napęcznienia) w ciepłej wodzie, UWAGA: nie wrzącej bo straci swoje właściwości żelujące i deser nie osiągnie pożądanej konsystencji. Dodajemy żelatynę do gorącego mleka i śmietanki. Mieszamy bardzo dokładnie.
4.Całość studzimy. Na dnie naczynia(wcześniej wysmarowanego tłuszczem) wykładamy łyżkę skórki cytrynowej ( u mnie domowej roboty razem z powstałym karmelem). Następnie wylewamy masę śmietankową i wstawiamy do lodówki do zastygnięcia na mniej więcej 1 – 1,5 godziny.

niedziela, 3 kwietnia 2016

Panna cotta waniliowa z sosem malinowym.

Yum Pomysł na niedzielny deser??? U mnie dzisiaj Pannacotta, czyli przysmak rodem ze słonecznej Italii, Proste składniki, orzeźwiające dodatki i wyborny deser do niedzielnej kawy gotowy. Ja wybrałam wariant waniliowy bo szczerze mówiąc mój mąż uwielbia wanilię a śmietankę kremówkę jeszcze bardziej. Wykonanie deseru nie jest trudne jeśli będziecie przestrzegać podanych proporcji i wskazówek podanych w przepisie. Smak jest obłędny mocno waniliowy i świetnie kontrastuje z kwaskowatymi malinami... A więc smacznego. 












Składniki : 
250 ml śmietanki 30%
250 ml mleka 3,2%
80-100 g cukru kryształ
3 łyżeczki (10-11 g) żelatyny
1 laska wanilii 
1 łyżka ekstraktu waniliowego 
niewielka ilość oleju lub roztopionego masła do wysmarowania foremek 

Składniki na sos: 
250 g mrożonych malin
50 g borówek amerykańskich
100 ml wytrawnego czerwonego wina
2 łyżki soku z cytryny
70 g cukru trzcinowego
szczypta kardamonu
szczypta cynamonu 

Wykonanie: 

1.Mleko, śmietankę,ekstrakt i cukier podgrzewamy ( nie gotujemy!!!) na bardzo małym ogniu. Laskę wanilii przekrawamy i tępą stroną noża zdejmujemy nasionka.


2. Nasionka laski wanilii i laskę dodajemy do podgrzanego mleka i śmietanki, pamiętając aby masa się nie gotowała. Optymalna temperatura masy to ok. 80-83 st.C, więc jeśli nie macie wyczucia czasu sprawdzi się tutaj termometr cukierniczy. 


3.Żelatynę moczymy (do napęcznienia) w ciepłej wodzie, UWAGA: nie wrzącej bo straci swoje właściwości żelujące i deser nie osiągnie pożądanej konsystencji. Przed dodaniem żelatyny wyjmujemy z mleka laskę wanilii. dodajemy żelatynę do gorącego mleka i śmietanki. Mieszamy bardzo dokładnie. 


4.Całość przestudzić. Po wystudzeniu przelewamy (cały czas mieszając) by ziarenka wanilii niepozostały na dnie naczynia do foremek, ramekinów lub filiżanek delikatnie posmarowanych olejem lub roztopionym masłem. Wstawiamy do lodówki do zastygnięcia na mniej więcej 1 – 1,5 godziny.


5. Mrożone maliny i borówki zasypujemy cukrem i podgrzewamy na patelni mieszając. Dodajemy wino,sok z cytryny oraz przyprawy : szczyptę kardamonu i cynamonu. Całość zredukować do zagęszczenia sosu. 

5. Przed podaniem, foremki z zastygniętym deserem zanurzamy na kilka chwil w ciepłej wodzie ( uważając, żeby woda nie nalała się do foremek) lub ogrzać za pomocą palnika, a następnie wyjąć na talerzyk. Podawać z sosem malinowym. Smacznego.

piątek, 1 kwietnia 2016

Limonka- kandyzowana skórka.

Yum Czasem dekoracja wypieku bardzo mocno wpływa na jego ogólną prezentację. Szczerze mówiąc ja nie wyobrażam sobie żadnego deseru bez "przybrania". W domu mam szafkę w której jedna półka zastawiona jest posypkami, krokantami, tartą czekoladą i innymi artykułami dekoracyjnymi. Nie jestem fanką gotowych lukrów plastycznych, bo jak dla mnie choć świetnie wyglądają to ciężar słodkości niweczy całość. Wśród moich ulubionych dekoracji są owoce suszone: (żurawina,wiśnia,morela), wszystkie orzechy, oraz mak do bardziej wytrawnych przysmaków, nasiona (pestki dyni czarnuszka)... Jest tego sporo bo przecież w obecnych czasach mamy duży wybór. Popularnym dodatkiem do ciast i ciasteczek są również kandyzowane skórki cytrusów. Najpopularniejsza skórka kojarząca się z procesem kandyzowania to pomarańczowa. Ja ostatnio spróbowałam i do kandyzacji wybrałam limonkę, Ogólnie rzecz ujmując to skórka miała piękny ciemnozielony kolor, ale pomimo długiego gotowania w karmelu była twardawa. Mnie osobiście tekstura i twardość nie przeszkadzała, wręcz nadawała pewnej wymiarowości przygotowanej potrawie. Do tego karmel który mi pozostał z gotowania miał bardzo oryginalny smak i zapach, więc też znalazł swoje zastosowanie. Ci, którzy szukają czegoś niecodziennego zapewne powinni spróbować przygotować tę skórkę.






Składniki: 

2 limonki 
1 szklanka cukru kryształ
250 ml wody 
sok z połowy limonki 

Wykonanie: 
1. Limonki sparzyć 1 minutę we wrzątku, wyszorować i osuszyć papierowym ręcznikiem. 
2. Obrać skórkę pozbawiając się białej części (albedo), pokroić w cienkie paski. 
3. W rondlu zagotować wodę z cukrem. Cukier musi się rozpuścić. 
4. Wrzucamy pokrojoną skórkę i gotujemy ok. 30 minut na bardzo małym ogniu. W przypadku gdy woda zbyt szybko wyparuje uzupełniamy. 
5. Pod koniec gotowania wlewamy sok z połowy limonki i gotujemy jeszcze 2 minuty. Karmel powstały przy gotowaniu powinien mieć zielono- złocistą barwę a przy zlewaniu być lejący. 
6. Skórkę przekładamy na przygotowany pergamin lub matę silikonową do stężenia. 
7. Po przestudzeniu skórkę przekładamy do słoika i przechowujemy w lodówce. U mnie skórka jest już 3 tydzień w lodówce i wciąż jest świeża. Nie pleśnieje i traci swoich walorów.